Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


poniedziałek 26 lipca 2010

poniedziałek, 26 lipca 2010 17:46
Jestem po kolejnej wizycie u lekarza.
Teraz czeka mnie ciężka praca. Pora zabrać się za rehabilitację jak to nazwę "na poważnie". Do tej pory uważam, że rehabilitacja była na niby. Na razie wiem czego nie wolno mnie robić. Po konsultacji z rehabilitantami będę wiedział co moge robić. Teraz wiem, że moge obciążać nogę do 70% masy ciała. Basen raczej dalej nie wskazany. Z ciekawostek bolą mnie śrubki, które mam w nodze.
Do kibic.
Jesteś jedyną osobą komentującą mój blog której nie znam. Było by mi miło gdybym wiedział z kim rozmawiam.

Do mariki.
Moja noga ładnie się zrosła i nie potrzebuje wspomagaczy (lekarstw) mam nadzieję, że u Ciebie też jest lepiej. Ja dostałem pozwolenie na chodzenie o jednej kuli.

Podziel się:

komentarze (1) | dodaj komentarz

sobota 26 czerwca 2010

sobota, 26 czerwca 2010 17:34
Dzisiaj w ramach rozrywki wymyłem rower startowy. Oj było na nim różności. Niektóre chyba tość wiekowe. Zauważyłem, że rama zaczyna mieć dość od uderzeń bidonu Jest to wada fabryczna. Przy kupnie następnej będę sprawdzał jak jest mocowany pionowy bidon.

Niestety ale ciągle przeszkadza mi piknik lotniczy. Uważam go za szczyt chamstwa i nieodpowiedzialności. Mimo ubiegłorocznej tragedii znowu samoloty latają tuż nad dachem mojego bloku i znacznie przekraczaja dopuszczalny poziom hałasu.

Mariko chyba źle się rozumiemy. Moje samopoczucie i sprawność fizyczna jest bardziej niż dobra (jak na osobę niezdolną do pracy) Jest ona zdecydowanie gorsza niż rok temu o tej porze. To, że poruszam się o dwóch kulach wynika z faktu słuchania zaleceń lekarza. Fizycznie jestem w stanie chodzić bez kul. I tylko tyle. Nie robie tego nie dlatego, że nie potrafię czy że sprawia mnie to ból ale dlatego, że lekarz nie pozwolił. Co do leków to sądzę, że nie są potrzebne ale zapytam. Mam wrażenie, że lekarze boją się, że wsiądę na rower i pojadę na maraton i dlatego na wszelki wypadek pozwalają mnie na mniej niż mógłbym. Swoją drogą chodzenie z dwoma kulami jest bezpieczniejsze niż z jedną, a w praktyce wyrabia mniej złych nawyków. Jak już pisałem coraz częściej noszę te kule dla asekuracji, a nie podparcia.

Kuba może i masz rację ale jakoś nie mam motywacji by wsiąść na rower. Z mięśni najbardziej rozwijam ten piwny ;-)
Może pora wrócić do ćwiczeń rehabilitacyjnych i jazdy na rowerku? Kufel dźwigam raz prawą raz lewą ręką by równomiernie trenować mięśnie.

Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

piątek 25 czerwca 2010

piątek, 25 czerwca 2010 8:47
Oczywiście, że pamiętam Cię Mariko. Ja chodzę dalej o kulach i do końca lipca nic się nie zmieni. Wtedy lekarz może dopiero pozwolić mnie na więcej.
Jeżeli chodzi o chodzenie to poruszam się o dwóch kulach, ale coraz mniej się nimi podpieram. Moge powiedzieć, że bardziej je noszę z sobą.
Co do śrubek to narazie nie rozmawiam o tym kiedy będą wyciągane. Widocznie wiek ma tu znaczenie.
Cieszę się że u Ciebie poszło to tak szybko.

Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

czwartek 24 czerwca 2010

czwartek, 24 czerwca 2010 18:51
Teraz już wiem, że do końca września nie wsiąde na rower.(nie dotyczy rehabilitacyjnego i trenażera)
Tym samym dopiero wtedy będę mógł się zastanowić co dalej z moją aktywnością sportową.
Wpisy na bloogu może będą ale nie obiecuję. Nie chcę tu politykować więc o czym mam pisać jak nie trenuję?

Podziel się:

komentarze (2) | dodaj komentarz

poniedziałek 21 czerwca 2010

poniedziałek, 21 czerwca 2010 13:58
Postanowiłem napisać pare słów wyjaśnień. Uważam, że są one istotne w świetle komentarzy do moich wcześniejszych wpisów.

Na dzień dzisiejszy jestem po komisji ZUS. W świetle zaistniałej sytuacji stałem się inwalidą. Jest to następstwem wypadku na rowerze. Ponieważ oprócz swojej pasji muszę też utrzymać rodzinę postanowiłem zrezygnować z tego co nie przynosi profitów, a naraża mnie na problemy. Nie da się ukryć, że do pracy zarobkowej potrzebuję być zdrowy. Nie moge więc ryzykować bez uzasadnienia swojego zdrowia.
Nie znaczy to, że nie wsiądę już na rower i nie pojadę na wycieczkę. Ale napewno zastanowię się dwa razy zanim wsiądę na rower w zimie, czy wezmę udział w zawodach (np maratonie) Jak mówi nauka każdej akcji towarzyszy reakcja.
Ja przestałem się łudzić, że powrócę do maratonów. Po prostu przekroczyłem "cienką czerwoną linię" I nie ma co się oszukiwać, że coś się zmieni. Mam szansę na powrót do normalnego życia, ale nie zaryzykuję kolejnej kontuzji. Przez te 6 miesięcy wiele się nauczyłem i przemyślałem Moje decyzje wynikają z głębokiego zastanowienia i analizy moich dotychczasowych zajęć.
Jeżeli mam wybór zdrowie lub przyjemność to wybieram zdrowie.
Nie zaklinam się, że nic więcej w tym blogu nie napiszę, ale na tą chwilę nie wracam do regularnych treningów. 

Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

czwartek 3 czerwca 2010

czwartek, 03 czerwca 2010 18:02
30/14,62 rower rehabilitacyjny.
Miałem nie pisać ale ...


Podziel się:

komentarze (3) | dodaj komentarz

niedziela 30 maja 2010

niedziela, 30 maja 2010 19:12
Dziś trochę myślałem i postanowiłem podjąć pewne decyzje.
Wygląda na to, że kończę pisanie tego bloga. Przyczyna jest prozaiczna. Muszę sobie poszukać innego hobby. Sytuacja, w której się znalazłem po moim wypadku skłania mnie do tej decyzji. Nie mogę ryzykować kolejnego upadku.
I to by było na tyle.
This is the end?

Podziel się:

komentarze (5) | dodaj komentarz

czwartek 27 maja 2010

czwartek, 27 maja 2010 17:47
Leczymy się dalej.
Niestety moje złamanie należy do tych najcięższych. Kolejne dwa miesiące przedemną. Od poniedziałku kolejna rehabilitacja.
Zaczyna to być dobijające bo do końca lipca nie wsiądę na rower. Sezon mam z głowy. Przestaję się łudzić, że uda mi się w tym roku wystartować. A mówią " sport to zdrowie".

Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

środa 26 maj 2010

środa, 26 maja 2010 19:10
dziś 30 minut 14,34km pokrętło 1-3.
Boli mnie prawa łydka, ale to wynik nadgorliwej rehabilitacji.
Jutro idę do lekarza i czekam na wyrok.

Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek 25 maja 2010

wtorek, 25 maja 2010 18:30
dziś zakończyłem 3 serię rehabilitacji. Uważam to za bardzo ważną część mojego leczenia. Teraz z niecierpliwością czekam na wizytę u lekarza w czwartek.
Pora coś zadecydować.

Podziel się:

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 31 lipca 2010

Licznik odwiedzin:  27 023

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

No cóż jestem płci męskiej i mam 45 lat. W wieku 41 lat postanowiłem zostać kolarzem górskim. Po przeczytaniu Biblii treningu kolarza górskiego postanowiłem sobie zbudować plan przygotowań do sezonu. Ten blog jest rodzajem dziennika treningowego i ma mnie dopingować do systematycznego wysiłku. Jestem bardzo ciekawy jakie przyniesie rezultaty. Na razie mogę się pochwalić poprawą samopoczucia i kondycji psycho-fizycznej To już 3 rok jak systematycznie pracuje nad sobą.
Niestety, ale ze względu na wypadek muszę zmienić swoje zainteresowania i formę aktywności. Nie mam jeszcze na to pomysłu.

O moim bloogu

jest to mój dziennik treningowy

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 28.07.2010 20:27:34
  • autor: sniper0
  • treść: prosze o kontakt mam...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: